Jak wyrwać Kanaryjkę czacie
Zupełnie poważna rozmowa ze znajomym bywającym często na czatach: – Wiesz jakie jest jedno z pierwszych pytań, jakie zadają laski z czatów La Palmy, Teneryfy i tak dalej? – No? – “Pracujesz?” AAAAAAAAAAAA!!! 😀
Zupełnie poważna rozmowa ze znajomym bywającym często na czatach: – Wiesz jakie jest jedno z pierwszych pytań, jakie zadają laski z czatów La Palmy, Teneryfy i tak dalej? – No? – “Pracujesz?” AAAAAAAAAAAA!!! 😀
Już jutro ponad 80 tysięcy wbrew pozorom zdrowych psychicznie palmeryjczyków w białych ciuszkach i słomkowych kapeluszach wyjdzie na ulice Santa Cruz de La Palma by rzucać w siebie talkiem do białego, nomen omen, rana. Koło szesnastej tradycyjnie do Santa Cruz podjedzie busik Binter Canarias, coby porozdawać tłumowi charakterystyczne tuby, nadziane talkiem narzędzia zabawy. A wiecie, że o mały włos efektem motyla na Los Indianos w ogóle nie byłoby żadnego rzucania się proszkami? (więcej…)
Prywatnie-pracowo, zajmuję się tworzeniem videło i różnych rzeczy, które się ruszają po ekranie. I czasem, coby nie zwariować, robi się dla zdrowia rzeczy niepracowe. Na kawowy początek dnia, specjalnie dla Was, mój przepis na kawę. Podoba się? Znacie kawowych smakoszy? Puszczajcie dalej i krzewcie. P.S. Jako że ten post okazał Dowiedz się więcej
Jak się przeprowadzić na Kanary? Jak zdobyć pracę? Ile kosztuje życie na La Palmie? W obliczu regularnych zapytań o rzeczy mało urlopowe, sporządziłam bardzo subiektywny poradnik potencjalnego emigranta. Nie wątpię, że będzie komuś przydatny. Przy okazji macham rączką niedawnym nowym narybkom La Palmowym po świeżej przeprowadzce! 🙂 Mam nadzieję, że Wam Dowiedz się więcej
Sprzedam Wam sprawdzony myk na niezawodne wykiełkowanie mango. I choć w Polsce nie wyląduje w żadnym ogródku nie uniknąwszy rychłej śmierci przez zamarznięcie, funkcjonuje w domach w doniczkach i jako całkiem fajny prezent 🙂 (więcej…)
Jako Polacy wielbią wyroby czekoladopodobne, oranżadę w proszku czy pumpernikiel, tako kanaryjczycy mają swoje gofio. A zajadają się nim od stuleci, przez wiele generacji było to jedzenie dla biednych i ratowało życie podczas głodu, który Wyspy Kanaryjskie od czasów konkwisty nawiedzał periodycznie. Dziś na Kanarach gofio, mąkę przygotowaną z prażonych zbóż, wcina się nadal, acz reputacja owej substancji ewoluowała by ostatecznie wylądować na piedestałach gastronomicznych. A nie jest to coś, co znajdzie z łatwością turysta bez uprzedniej edukacji rozeznaniowej w lokalnej kulturze. (więcej…)
Szybki przegląd ogródka po (i w trakcie) długiej, długiej suszy, z palmeryjczykami odbębniającymi taniec deszczu w roli drugoplanowej. Gwoli dumy, drzewko papajowe kilka lat temu zasiane przeze mnie własnoręcznie, z nasionka zeżartej własnoustnie papai, pielęgnowane starannie w doniczce kilka lat, roślina wsadzona rok temu do ziemi – pierwszy raz owocuje! Jeee. (więcej…)
Plastikowego delfina, ręcznik z napisem Canary Islands i breloczki dla tych mniej ważnych znajomych polecam wziąć i rytualnie podpalić. Skoro czytasz tę stronę, to znaczy, że jesteś człowiekiem niebanalnym i byle chały sobie nie weźmiesz. Ręcznie tkany jedwab, cygara, najlepszej jakości alkohol i przyklejony na twarzy niedosłownie banan, to tylko niektóre z moich propozycji…
Cygara. Gdy na palmeryjskim stole ląduje cedrowe pudełko, to znaczy, że zaczyna się rytuał cygara. Prawdziwy wielbiciel płucze najpierw usta, aby lepiej docenić smak tytoniu, potem zbliża cygaro do ucha, zgniata i słucha, jak chrupią zwinięte liście. Zapalając cygaro długą zapałką palacze wchodzą w dialog z chmurą dymu. Purero, czyli wytwórca cygar, poprzez odpowiednią mieszankę (palmeryjski tytoń miesza się z innymi, aby złagodzić jego intensywny smak) i zrolowanie osiąga biały popiół, bardzo doceniany przez prawdziwych palaczy. (więcej…)
Jezu, jakiś urzędnik nareszcie miał jakiś świetny pomysł! na tegorocznej Fiesta del Diablo w Tijarafe bawiło się ponad 5.000 ludzi, których możemy zobaczyć z kamery zamontowanej w diable! Łiii 🙂 Ale odwrotnie jest 🙂 Od 1920 roku fiesta odbyła się już 102 raz, jako symbol walki dobra ze złem….
Przygotowując nowy artykuł o bananach, tłumaczyłam sobie piosenkę Horcón Boys, kanaryjski slang w przypadku tego kawałka w paru miejscach jednak mnie po prostu przerósł.
W poszukiwaniu slangowej pomocy wybrałam kumpla, kanaryjczyka do bólu, który kiedyś pracował dwa lata przy uprawie bananów. Korzystając z okazji, podpytałam go o parę bananowych szczegółów, których można się dowiedzieć tylko będąc doświadczonym insajderem.
Jakie są twoje wspomnienia z pracy w bananach?