Rowery: turystyczne, elektryczne, szosowe, enduro…

La Palma na rowerze – El Tablado, Garafía. Fot. Marek

Autorem tekstu jest Rowerowy Fachman Marek.

La Palma jest rajem dla rowerzystów. Kropka. Gwiazdka: jeśli lubisz jeździć po płaskim, będziesz uwięziony na promenadzie w Santa Cruz. Wyspa przedefiniowuje pojęcia rowerowe. Na La Palmie płasko znaczy poniżej 5% spadku, a stromo jest dopiero wtedy, gdy nie możesz już utrzymać przedniego koła na ziemi. Jednak dzięki coraz większej dostępności rowerów ze wspomaganiem elektrycznym praktycznie każdy może znaleźć na La Palmie coś na miarę swoich możliwości. Jakiego rodzaju aktywności rowerowej byśmy nie wybrali, gwarantuję, że tydzień albo i dwa będą pełne wrażeń.

Dodatkowym atutem jest fakt, że La Palma nie gości bardzo wielu turystów ani nie jest gęsto zaludniona. Co za tym idzie poza główną drogą dookoła wyspy LP-1/2 i poprzeczną LP-3 ruch jest symboliczny. Może jeszcze tylko w okolicach Los Llanos samochód wyprzedzi nas częściej niż raz na parę minut. A już na szlakach górskich często możemy mieć całą trasę tylko dla siebie! Nawet na LP-1 kierowcy szanują cyklistów. Nigdy nie wyprzedzają na trzeciego i zachowują bezpieczne odległości. Sugeruję, abyśmy i my szanowali kierowców – jeśli widzisz, że za Tobą zebrał się sznurek samochodów, które czekają na dłuższą prostą (która przecież nigdy się nie pojawi) – zjedź na chwilę na pobocze i daj się wyprzedzić.

Llano del Jable. Fot. Marek

Rower – swój, czy wypożyczony?

Odwieczny dylemat. Przeciętne koszty przewiezienia własnego roweru samolotem są porównywalne do tygodniowego kosztu wynajmu. Czynniki decyzji są dwa: ile odcinków lotów musimy wykonać, żeby dostać się na La Palmę? Oczywiście im więcej, tym koszt transportu roweru będzie większy. Są tu oczywiście różnice między liniami i trasami, ale średnio możemy szacować 60€ na jeden odcinek lotu. Drugi czynnik, to na ile poważnie podchodzimy do kolarstwa i musimy mieć idealnie dopasowany sprzęt. Na wyspie jest kilka dobrych wypożyczalni, ale szczególnie w sezonie wybór rozmiarów i modeli może być ograniczony. Jeśli więc Twoje podejście jest turystyczne – szkoda zawracania głowy, dobry rower pożyczysz na miejscu. Jeśli masz zacięcie sportowe – planując dolot myśl od razu o transporcie roweru. Tu zresztą podpowiedź na marginesie – limit wagowy roweru to często 32kg. Tak, 32. Czyli oprócz roweru szosowego możesz do kartonu włożyć 24kg ciuchów i nie kupować bagażu lukowego. I cenowo rower będzie w gratisie. Ale przeczytaj wpierw dokładnie warunki przewozu i zaplanuj dojazd z kartonem do swojego noclegu.

Wypożyczalnie i przewodnicy Przejazdy i przewóz roweru
Bike’n’fun
Transalp
Flow Trails La Palma
La Palma Freeride

Ubranie. Nie daj się zwieść upałowi na plaży!

Wszystko to, co zostało powiedziane wcześniej o pogodzie i ubraniu, odnosi się do rowerów, tylko bardziej – bo jak wiadomo na rowerze wieje. Szczególnie podczas zjazdu z wysokości 2500m na poziom morza. Dlatego nigdy nie sugerowałbym się słoneczną pogodą w Tazacorte. 600m wyżej odczuwalna temperatura w chmurach może być kilkanaście stopni niższa. Zawsze należy zabrać ze sobą minimum coś od wiatru.

Poniżej bardzo krótka prezentacja możliwości w poszczególnych umownych kategoriach. Kategorie w rzeczywistości przenikają się, więc nie należy się zbytnio ograniczać – prostsze trasy górskie są spokojnie do pokonania na lepszym rowerze turystycznym i nic nie stoi na przeszkodzie pojechania „góralem” po asfalcie. Dajcie się ponieść fantazji, a La Palma odwdzięczy się zapewniając wyjątkowe przeżycia.

La Palma na Rowerze. Północ La Palmy. Fot. Marek

Rowery turystyczne i elektryczne

Jak już zostało to powyżej zasygnalizowane, każda droga oprócz LP-1/2/3 świetnie się nadaje do spokojnej turystyki rowerowej. Oczywiście należy wziąć pod uwagę, że jadąc prostopadle do linii brzegowej będziemy gwałtownie zmieniać wysokość. Dlatego na początek rekomenduję poszukanie linii wzdłuż wybrzeża – tam będą przynajmniej odcinki płaskie. Oczywiście wg lokalnej definicji. Co nietypowe – drogi, które wiją się serpentynami, są zwykle bardziej płaskie niż wiele prostych uliczek w miasteczkach, szczególnie na północy. Wynika to z faktu, że nowe drogi zostały wytyczone z myślą o samochodach i zwykle starają się utrzymać przyzwoity poziom spadku rzędu 10%. Historyczne szlaki, szczególnie wiodące grzbietami, nie były przystosowane do ruchu kołowego, dlatego ich średni (!) spadek może sięgać… 20%. Na przykład jadąc Camino Cruz Grande z San Andres do Los Sauces na odcinku 1 km pokonamy 200m różnicy poziomów. I nie jest to przykład skrajny. Nie polecam takich podjazdów (i zjazdów!) początkującym.

Jako że sieć dróg na La Palmie nie jest gęsta, to z większości punktów możemy jechać w lewo lub w prawo. Zrobienie pętli często nie jest możliwe bez objeżdżania połowy wyspy. Dlatego warto czasem rozważyć dojazd w jedną stronę samochodem – patrz przejazdy. Szczególnie warto podjechać w górę i stamtąd wracać na dwóch kołach.

Okolice Los Tilos. Fot. Marek

Mapa Freytag& Berndt La Palma 1:30 000 pokazuje boczne drogi rekomendowane dla rowerów. Jest to jedyne tego typu wydawnictwo, o którym mi wiadomo. Bardzo je polecam! Oczywiście na każdej drodze na La Palmie będzie fajnie, ale kilka zaznaczonych tras nie jest wcale tak łatwo odkryć. Parę przykładowych tras z mapy i nie tylko:

  • LP-109 – droga z Roque del Faro do Barlovento. W mocnej konkurencji pięknych dróg na wyspie mój nr 1. W miarę płaska – ok. 700m w dół i 300m w górę na odcinku 17km. Wcięta w zbocze najbardziej stromych kanionów na północnej części wyspy biegnie w większej części na granicy lasu liściastego i sosnowego. Dwa samochody ledwo się tam mijają, więc ruch jest symboliczny. Zakręt co 25m na całej długości trasy. Cisza, spokój, widoki, nieoświetlone tunele (!). Duże szanse na wjechanie w chmury. Dosłownie i w przenośni.
  • LP-206 – San Pedro-Mazo-Tigalate. Jedna z bardziej płaskich tras na wyspie – 370m na 15km. Ulubiona przez lokalnych kolarzy, dlatego jest tam bodaj jedyny na wyspie znak „uwaga rower”. W dużej części prowadzi przez spokojne, klimatyczne miasteczka z szerokim widokiem na ocean i pola uprawne poniżej.
  • LP-301- El Paso do Breña Alta przez El Pilar. Trasa przez grzbiet wyspy, ale omijająca tunel samochodowy. Wymaga pokonania prawie 1km przewyższenia, ale podjazdy nie są zbyt strome. Jadąc z El Paso unikajmy LP-3. Możemy pojechać równolegle przez klimatyczną uliczkę wśród starej zabudowy aż do odjazdu na El Pilar. W samym El Pilar dogodne miejsce na wypoczynek – patrz opis w ogólnej części przewodnika. Oraz możliwość zrobienia dodatkowej wycieczki wzdłuż grzbietu, gdzie na paru kilometrach do przełęczy Reventon też jest asfalt.
  • Carretera de la Costa – LP-213 – Tazacorte do El Remo. Ładna trasa wzdłuż zachodniego wybrzeża. Ok. 300m przewyższeń w górę i w dół na 15km. Na początkowym odcinku (bliżej Tazacorte) bywa ruchliwa, ale jest stosunkowo szeroka, więc damy radę. W Puerto Naos i El Remo możliwy relaks na plaży i w licznych barach. Bliżej końca pozwala poczuć od środka klimat plantacji bananów.
  • LP-207 – Fuencaliente – Punta de Fuencaliente – Fuencaliente. 700m w górę i dół na dystansie 23km. Pętla po wulkanicznym południu wyspy. Możliwość zwiedzenia kilku atrakcji po drodze.
  • Barlovento do Fajana de Franceses – LP-1 – Calle Los Machines – Calle la Fajana. Najbardziej północny odcinek głównej drogi wokół wyspy w ogóle nie jest ruchliwy a na dużej części ma szerokie pobocza. Zjazd do Fajany z milionem zakrętów i zapierającymi dech widokami. Lepiej umówić się z kimś na dole – powrót do cywilizacji wymaga pokonania minimum 600m w pionie.
  • Wybrzeżem od San Andres do Fajana de Barlovento. Piękna widokowa trasa z wieloma atrakcjami po drodze – pieszy mostek nad Barranco de Agua prowadzi nas na kameralną promenadę mijającą baseny Charco Azul i plażę Puerto Espindola. Potem na chwilę musimy wjechać na LP-1, żeby po ok. 1km zjechać znów na wybrzeże w kierunku latarni Punta Cumplida. Po 10km i 300m w górę i dół dojeżdżamy do basenów w Fajanie na zasłużony odpoczynek.

Z łatwością można tę listę ciągnąć i ciągnąć. Każda droga wokół Garafii jest warta przejechania. Obie drogi wchodzące w Calderę de Taburiente – do Mirador de Los Brecitos i do Mirador de la Cumbrecita – prowadzą do wyjątkowych miejsc. Wszystkie wymienione wyżej drogi są asfaltowe i nie wymagają żadnych szczególnych umiejętności technicznych. W połączeniu z rowerem elektrycznym są dostępne dla każdego.

La Palma rowerem. Fuencaliente. Fot. Karolina Bazydło

Rowery szosowe

Jadąc na rowerze szosowym możemy śmiało planować przejazdy każdą drogą na wyspie z wyjątkiem tunelu pod Cumbre Nueva (LP-3). Trasy opisane powyżej można łączyć w dłuższe pętle. Gwarantuję, że po tygodniu na La Palmie wszędzie będzie już dla nas płasko i brzydko. Dla gotowych na heroiczne wyzwania mam dwie propozycje tras:

1. Objazd wyspy dookoła. Ścinając parę zakrętów w stosunku do drogi LP-1 i LP-2 możemy zamknąć wielką pętlę w jedyne 150km przy 3km przewyższenia. Osobiście wolałbym robić tę trasę latem, żeby mieć parę godzin światła dziennego więcej, ale wszystko zależy od Twojej formy. Ruszając przykładowo z Los Llanos na południe jedziemy LP-2 przez Fuencaliente aż do Tigalate po wschodniej stronie wyspy. Tam odbijamy w lewo na LP-206 i przez Mazo i San Pedro omijamy Santa Cruz i wiążący się ze stolicą zjazd na poziom morza. Kontynuujemy „górą” tj. przez LP-101 i LP-401 aż dołączymy do LP-4, czyli drogi na Roque. Dajemy w dół do LP-1, którą ciągniemy aż do Barlovento. Tam skręcamy w LP-109, by po 15km dołączyć z powrotem do LP-1. Kolejny cenny skrót mamy parę km przed Parkiem La Zarza – odbijamy w wąski asfalt łączący się pod ostrym kątem i następne parę km pokonujemy w sielskim rolniczym krajobrazie. Do LP-1 wracamy przed Hoya Grande i do końca trasy możemy już wyłączyć mózg i dać całą moc na nogi – główna droga zaprowadzi nas z powrotem do Los Llanos.

Fot. Marek

2. Wjazd na Roque de Los Muchachos. Wjechanie na sam szczyt najbardziej stromej wyspy świata jest osiągnięciem samym w sobie. Żeby jednak nie wracać tą samą trasą możemy zaplanować epicką pętlę przez El Pilar. Da to wynik ok. 130km i 4,2km w pionie, co na każdym mieszkańcu Mazowsza powinno zrobić wrażenie. Schemat jest prosty – z np. Santa Cruz ruszamy na północ LP-1, LP-4 na Roque, zjeżdżamy z drugiej strony do LP-2, przez El Time do Los Llanos, przez miasto uciekamy od ruchliwego LP-2 do El Paso i stamtąd przez LP-301 znowu pokonujemy główny grzbiet wyspy. Tam zakładamy kurtkę przed zjazdem i puszczamy się w dół do stolicy.

Północ wyspy. Fot. Marek

Jak wiadomo wyspy Kanaryjskie są popularne wśród europejskich kolarzy, chociażby ze względu na przyjemną pogodę zimą. La Palma ma przewagę nad większością wysp – piękniejsze widoki, mniejszy ruch, większe urozmaicenie, grubsza łydka po powrocie. Najwyższa pora ją odkryć!

Rowery górskie turystyczne

La Palma na rowerze. Zorganizowane wycieczki rowerowe. Fot. Karolina Bazydło

Piesi turyści, a już szczególnie turyści samochodowi, nie zdają sobie sprawy z faktu, że wszystkie tereny leśne na La Palmie są pocięte siatką dróg pożarowych. Dzięki temu możemy niemalże objechać wyspę nie dotykając asfaltu. Drogi te mają zwykle przyzwoity spadek, bo są przystosowane do ruchu dużych pojazdów. Na co dzień nikogo na nich nie spotkamy, więc możemy swobodnie jechać koło siebie gawędząc, o ile pozwoli nam na to nasza forma.

Część z dróg jest zorganizowana w oficjalną sieć 7 tras prowadzących do Refugio El Pilar:

Mapa Tras na La Palmie – Senderos de La Palma

W północnej części wyspy trasy są nie mniej atrakcyjne, tylko lepiej ukryte. Dla gotowych na duży wysiłek (albo wspomaganych elektrycznie) polecam podjazd drogami gruntowymi na główną grań Caldery.

Jedna z nich prowadzi z Puntallana do drogi LP-4 między odjazdem na Pico de la Nieve a Monumento al Infinitio. Po drodze mijamy betonowy schron o nazwie Refugio de Puntallana i oglądamy wszystkie piętra wegetacji na wyspie. Różnica wzniesień dochodzi do 2000m.

Druga droga odchodzi od LP-109 nad Gallegos. Po milionie zakrętów w lesie wychodzi na eksponowany grzbiet Lomo del Caballo dołączający do głównej grani na wysokości około 2200m. Ostatni odcinek jest betonowy.

Llano del Jable. Fot. Marek

Obie wyżej wymienione trasy można pokonać na zwykłym rowerze w odwrotnym kierunku, tj. zjeżdżając, bez żadnych szczególnych umiejętności. Należy się tylko upewnić, że mamy zapas klocków hamulcowych, bo będą one w stałym użyciu.

Jeśli nie jesteś gotów na przewyższenia rzędu kilometrów, to całe zbocze caldery od wysokości Puntagordy do El Time kryje sieć dróg szutrowych (a czasem i asfaltowych lub betonowych) poprowadzonych w większej części wzdłuż poziomic. Przejazd od Kiosco Briesta do Hoya Grande polecam szczególnie.

La Palma, raj rowerzysty. Fuencaliente. Fot. Karolina Bazydło
La Palma, raj rowerzysty. Fuencaliente. Fot. Karolina Bazydło

Rowery enduro

Niech jedyną rekomendacją La Palmy będzie opinia Tomka Pawlusiewicza. Tomek od roku 2010 poprowadził ponad 50 tras rowerowych w najpiękniejszych częściach Alp pod nazwą transalp.pl Oto, co ma do powiedzenia o naszej wyspie:

„Dla mnie to najpiękniejsze miejsce, w którym kiedykolwiek jeździłem”.

Atutem wyspy jest to, że stosunkowo wygodnie możemy wjechać z rowerami na główny grzbiet na wysokość 2200-2500m. Stamtąd mamy do wyboru co najmniej 6 tras prowadzących niewiele nad poziom morza. Wszystkie są fantastycznie urozmaicone – od skalistych gór, przez las sosnowy, las deszczowy do plantacji bananów nad oceanem. Wszystkie są naturalne i dzikie. Niestety albo stety wszystkie są też dość trudne. Lepiej jest przyjechać na wyspę już z dobrą techniką, żeby potem nie spacerować z rowerem z górki. Koronnym zjazdem jest trasa z najwyższego szczytu – Roque de Los Muchachos – do Puerto de Tazacorte wzdłuż krawędzi Caldery, gdzie na 17km zjeżdżamy 2,5km w dół.

Pierwszym źródłem wiedzy o trasach jest portal Trailforks, ale i on nie wyczerpuje tematu. Zbocza La Palmy kryją jeszcze dziewicze szlaki rowerowe.  Nic, tylko korzystać!

Marek