Fakap w Calderze

Dziś opowiem Wam o chyba najbardziej porąbanej rzeczy, jaką w życiu zrobiłam. Minęło już ponad 10 lat od tego występku i myślę, że emocje osiadły na tyle, żeby przyznać się do tego nieco strasznego, ale i pasjonującego Fakapu w Calderze. Trochę szkoda, że piszę dopiero po takim czasie, bo i pamięć trochę wyblakła, ale spinam wszystkie neurony i opowiem wam tę historię taką, jaką ją pamiętam.

(więcej…)

Legenda Pared de Roberto

Góry dla aborygenów z La Palmy zawsze były miejscem magicznym. Na wysokości 2426 metrów nad poziomem morza, nieopodal najwyższego szczytu La Palmy, mieści się spowita legendą, wystająca kamienna ściana zwana Ścianą Roberta (Pared de Roberto). Mieści się ona blisko punktu widokowego Mirador de los Andenes. Do 1926 roku ściana znana była jako Ściana Diabła (Pared del Diablo), jednak jeden z kronikarzy nazwał ją Pared de Roberto, tym samym nawiązując do pierwotnej, ustnej tradycji palmeryjskiej – na wyspie diabła nazywano Roberto właśnie.

(więcej…)

La Palma trwale i nieodwracalnie uszkadza mózg

Może się to objawiać uporczywymi snami, chronicznymi napadami tęsknoty i melancholii, a także nagłymi, nieregularnymi przypływami endorfin, czasami mylonymi z charakterystycznymi dla menopauzy falami gorąca. Pośród rzadziej spotykanych symptomów wyróżnia się nieuzasadnione zainteresowanie migracjami ludów afrykańskich i sztuką naskalną, osłabienie mięśni spowodowane nadmiarem potasu od kompulsywnej konsumpcji bananów, szukanie analogii tam, gdzie ich nie ma, wzrost tolerancji na muzykę latynoską oraz kamienie żółciowe z lawy.

Lekarze spierają się nadal, czy tworzenie zdań potrójnie podrzędnie złożonych jest chorobą stricte palmeryjską czy też genetyczną.

(więcej…)

Imprezowanie po Kanaryjsku

Różnice kulturowe: Palmeryjczyk vs. Europejczyk

Palmeryjka

Palmeryjka

Kontakt wzrokowy

Tak, jak w dzikich częściach wyspy zwierzęta nie nauczyły się bać człowieka, tak Palmeryjczycy nie boją się kontaktu wzrokowego. Na początku jest dziwnie, bo nasze europejskie uciekanie, skrępowanie, sięganie po telefon i wyuczone niewchodzenie nikomu w drogę (bo jeszcze można dostać wp***) głęboko zakodowały w naszym DNA błyskawiczną reakcję ucieczkową wobec krzyżujących się linii wzroku pomiędzy źrenicami dwóch nieznających się osobników. Tymczasem na La Palmie patrzenie w oczy mijanego z naprzeciwka przechodnia jest absolutnie normalne, a na dodatek zobowiązujące do powiedzenia „dzień dobry”. Co prawda lokalsi nie zawsze witają się z turystami – także dlatego, że turyści nie mówią „dzień dobry” im – ale w większości przypadków jednak tak jest i już po paru dniach przestaniemy się bać patrzeć obcym braciom i siostrom prosto w oczy. Tym sposobem La Palma pozwala stać się ponownie dzieckiem  gapiącym się w obcego oczami-talerzami – zanim mama nauczyła, że tak nie wypada. To zjawisko jest także dowodem na przyjazne nastawienie ludzi do siebie. (więcej…)

Casetas

Casetas

Casetas

Dziś po raz pierwszy będziecie mieli okazję zobaczyć La Palmę pisemnymi oczami Karoliny. Karolinka od lat pięknie pokazuje Wam wyspę swoimi zdjęciami. Podczas edycji powstającego przewodnika turystycznego po La Palmie Karolina trafiła na fragment, w którym wyjaśniam czym jest prawo “ley de costas” – prawo zagrażające istnieniu przybrzeżnych domków zwanych powszechnie casetas. Hej, oczy w dłoń, zapraszam do lektury.

Kinga

 

(więcej…)

Od użerającego się z moją lapalmanią

Magic

(Poniższy tekst przygotował mój luby).

Jadąc na La Palmę po raz pierwszy miałem przewagę w postaci mnóstwa opowieści mojej ukochanej z pięciu lat pobytu na wyspie. Doskonale znajome czytelnikom tego bloga szumy, zlepy i ciągi spod znaku “a na La Palmie” towarzyszyły mi w każdej narracji, niezależnie od okoliczności, bawiąc/ucząc/nudząc¹ – La Palma była w moim życiu tak mocno obecna, że nie sposób było w końcu nie odwiedzić tego miejsca.

 

 

Panorama wybrzeża (kliknij by powiększyć)

Panorama wybrzeża (kliknij by powiększyć)

Prawdę mówiąc byłem dość sceptycznie nastawiony do jej opowieści – jak każdej, która jest przekazem wrażeń, emocji i spostrzeżeń – tak bardzo subiektywnych, tak bardzo uwarunkowanych wieloma zmiennymi – tak bardzo innych od moich własnych. Pragnienie doświadczenia wyspy własnymi zmysłami, weryfikacji opowieści i wejścia na podobną częstotliwość emocji było dość silne, dlatego z radością powitałem chwilę, w której plan wyprawy wszedł w fazę realizacji. (więcej…)

Puerto Naos

Fraszka na La Palmę

Dialog ze znajomym z Hiszpanii, którego swego czasu przyprowadziłam na La Palmę na dwa tygodnie. Ja: Blablablabla cośtam życie jak życie? On: W pracy nieźle, ale nie podoba mi się trochę miejsce, w którym mieszkam. Po zobaczeniu La Palmy ciężko mieszkać gdziekolwiek, wiedząc, że są takie miejsca na ziemi. Kurtyna

El Remo

La Palma jako reset mózgu

Graja

Graja. Fot. Joshua

Mam dość – rzekła prawa półkula do lewej półkuli wewnątrz głowy, gdy po raz setny z rzędu tyłek usiadł przed tym samym biurkiem, a usta wypiły tę samą kawę z tego samego kubka.

Wsiadły więc półkule, tyłek i usta wraz z całą resztą ciała w samolot i wylądowałay po trudach i znojach przesiadek na lotnisku SPC.

 

(więcej…)