Moplikiem se jado do Santa Cruz

Brakuje jeno modelki w czerwonym bikini, gąbki i piany

Brakuje jeno modelki w czerwonym bikini, gąbki i piany

Sytuacja oglądana z zewnątrz musiała przypominać nieco sceny wesołych upadków z kreskówek, gdy Walt Disney nie był jeszcze zamrożony,  gdy zasiadłszy  w skuter ruszyłam do przodu, a przynajmniej taka była moja intencja.  Mało to komfortowa sytuacja mając na uwadze, że mój kask model Orzeszek Ziemny stanowi ochronę, która w razie wypadku gwarantuje, że zamiast na 10 części, czaszka rozbije się jedynie na cztery, ale co tu dużo mówić, uśmiałam się z siebie.

Mój samochód zaliczył zgon, tym sposobem, po jakichś czterech latach, zasiadam na zapomniany niebieski skuter niczym na czarną klacz. Klaczy w końcu też nie działa licznik, a jeździ. (więcej…)

A pod moją nieobecność…

Widok na zachodnią część wyspy

Widok na zachodnią część wyspy

Odpoczywam sobie od ciężkiego życia na La Palmie – czyli jestem na urlopie – ale nawet gdy wyspa pozostaje bez mojej opieki, okazuje się, że jakiś mój hologram dalej tam jest; tak przynajmniej wynika z maila od Krystyny, która dowiedziała się o istnieniu La Palmy właśnie stąd:

Minęło juz sporo czasu, a My wciąż myślami wracamy do tych pięknych chwil, które spędzilismy na La Palmie. Chociaż nie udało nam się spotkać, to towarzyszyłaś nam […] Wciąż nie mogę uwierzyć, że są na świecie takie miejsca, o których wie się tak mało. Gdybym miała powiedzieć, co mnie zauroczyło najbardziej, to niestety nie potrafiłabym tego zrobić, gdyż wszystko jest cudne, choć wiele bardzo różni się od siebie. Żeby nie zawracać Ci głowy, chcę powiedzieć – dziekuję. Dziekuję za to, że byłaś z nami przed wyjazdem […] Gdyby ktoś mi dzisiaj powiedział, że mogę tam wrócić, to nie zastanawiałabym się ani chwili.

W sequelach korespondencji miło łechcze ego me dowiedzieć się, iż: (więcej…)

Espanisz Rewoluszyn

Nobody expects the spanish revolution

#spanishrevolution

Pewnie dotarły do Was zdalnie jakieś niusy na temat protestów w Madrycie, Walencji, i tak dalej, ale o co tu właściwie chodzi i co tam się właściwie dzieje?

Zasadniczo, by gdziekolwiek ludzie wyszli na ulicę, musi do tego być naprawdę poważna przyczyna. I jest, i nie ma chyba lepszego video, który w minimum czasu tłumaczy, o co się w zasadzie rozchodzi, niż animacja „Hispanistan” Aleixa Saló, młodego rysownika, który dzięki swojemu dziełu stał się w bardzo krótkim czasie gwiazdą internetu i wszystkich uczestników protestów, zwanych oficjalnie Indignados – czyli Oburzeni. (Napisy ang).

http://www.youtube.com/watch?v=WcEsWASuSi8 (więcej…)

Pseudopsychosocjologia, czyli jak nie zwariować na małej wyspie

Wymiary La Palmy to w linii prostej ok. 45km x 30km. Dla palmeryjczyków to ich cały świat, z wyraźnymi, przekraczalnymi jedynie samolotem lub promem granicami. Znam ludzi z północy, którzy ostatni raz byli na południu 5 lat temu, a są i tacy, szczególnie starsi ludzie, choć nie jest ich aż tylu, którzy drugiego krańca swojego świata nie widzieli nigdy.

Odległe zakątki

Odległe zakątki

Drugi koniec wyspy jest dla wielu „strasznie daleko”.  Nawet przejechać z jednej strony wyspy na drugą się nie chce, bo daleko. I choć brzmi to dziwnie, jest w tym sporo racji. Bo co z tego, że w linii prostej masz 20 kilometrów, skoro potrzeba dwóch godzin, by serpentynami tę drogę przebyć. A podróż z najodleglejszego El Pcimia do najodleglejszego El Wąchocka, to może być spokojnie 6 godzin – jak z Krakowa nad Bałtyk. Czy da się objechać wyspę w ciągu jednego dnia? Wstając wcześnie, pewnie tak, ale nie znam sadomasochisty, który by się tego podjął. (więcej…)

Duma Palmeryjczyków

Guanczowie

Guanczowie (Benahoaryci)

Mówiąc wprost, Palmeryjczycy, podobnie jak Kanaryjczycy ogółem, są nieco pierdyknięci na punkcie samych siebie. Rozpoczęcie zdania, które przewija się przy każdym zgrupowaniu ludzi, nadto często zaczyna się mantrą „A bo tutaj na La Palmie”, „A bo tu na Wyspach Kanaryjskich”, „U nas na La Palmie”…  Kanaryjczycy nie uważają się za Hiszpanów – i słusznie. Zawsze powtarzam, że Kanary to politycznie Europa, geograficznie Afryka, a mentalnie Ameryka Południowa.

Tak czy owak, z Hiszpanami niewiele mają wspólnego; ani nie mieszkają w choć odrobinę podobnym do Iberyjskiego świecie, i zajmują ich zupełnie inne rzeczy i zmartwienia, a i sposób bycia i charakter mają inny. (więcej…)