Los Indianos, 2012.

Los Indianos 2012

Los Indianos 2012 przy pocztku Calle Real

Pamiętam moje pierwsze Los Indianos… to już 4 lata temu!  Przed pójściem nie wiedziałam zupełnie, co mnie czeka, nikt mi nic nie powiedział, natomiast zaufałam faktowi, że wszyscy mówili o tym dniu istotnie się jarając. Ale to był dopiero początek…

Był to, jak się okazało, specjalny zabieg, mający na celu wgniecenie mnie w fotel.

Polecono mi pójść do sklepu, a polecenie było proste – kupić białe ciuchy. No to przeleciałam w głowie moją szafę i powiedziałam, że po co kupować, przecież mam jakieś kremowe spodnie i koszulkę czy coś. Nie, nie, nie! Jak ja nic nie wiem o życiu! Ach, ci guiris. (więcej…)

Karnawałowe żenua

Jak co roku ogłoszono konkurs na plakat karnawałowy S/C 2011, w którym dzielnie, pełna energii i motywacji wzięłam udział. Hasło przewodnie to baśnie/wróżki/fairy tales. W załączniku obejrzeć można tegorocznego zwycięzcę – po lewej. Po prawej mój odrzucony, beznadziejny, zbyt nowoczesny projekt. Za rok projekt karnawałowy narysuję kredkami świecowymi 🙂 A Więcej…

Cukierkiem w łeb

Wręczając Królom koperty

Wręczanie Królom kopert

Dla rodziców dzień Trzech Króli musi być niezłym wyzwaniem technicznym – bo gdy pod łóżkiem dzieciaka czeka nowa konsola, na którą trzeba było ciężko harować i oszczędzać –  z listu wręczonego tej samej nocy można się jednak dowiedzieć, że nasz maluch tak naprawdę marzy o klarnecie.  Zgodnie z oficjalną procedurą, kopertę z życzeniami wręcza się Trzem Królom piątego stycznia wieczorem, a już szóstego rano, pod łóżkiem lub w jego okolicy, już czeka na rozpakowanie dostarczona paczka – nawet DHL nie ma takich wyników.

Tylko zaginając czasoprzestrzeń dałoby się cofnąć nietrafiony prezent.  Niegrzeczne dzieci znajdują pod poduszką “słodki węgiel” – mieszankę cukru i wody, która wygląda tak, że nie przyszłoby mi do głowy tego próbować. (więcej…)

Żagloświęta

Pan jakby specjalnie do zdjęcia wlazł

Pan jakby specjalnie do zdjęcia wlazł

Od 16 lat 25 grudnia, dzień narodzin Chrystusa – logicznie! –  świętuje się zlotem żaglowców z pozostałych wysp oraz innych zakątków Europy. Żeglarze, pod prymem Conny Spelbrink, stwierdzili szesnaście lat temu, że rozproszone po wyspach święta są nudne i że w sumie możnaby się spotkać w kupie na La Palmie, po drodze robiąc sobie regaty na trasie Gomera-La Palma. I tak zostało.

Pogoda w była wyjątkowo letnia – w słońcu 26 stopni – i zachęciła wiele osób do masowego opuszczenia domów i spędzenia poranka w marinie Santa Cruz de La Palma. (więcej…)

Boże Narodzenie po kanaryjsku

Nasiona palm

Nasiona palmy, częstujcie się

Szopki swego czasu były małymi dziełami sztuki w każdym domu. To bardziej czasochłonna robota niż udekorowanie drzewka. Z lasu zbierało się korę, igły, porosty, paprotki i inne materiały by stworzyć małe góry, pola, drzewka i figurki. Dziś w domach zastąpiły je plastikowe choinki od chińczyka, ale nadal każde miasteczko przygotować musi na placyku swoją szopkę.

Szopki filtrowane są przez kanaryjskie okulary: W szopce takiej w tle widać wulkany, trzech króli spaceruje wśród bananów, Jezus rodzi się nie w szopie a w typowym kanaryjskim domku, brakuje mi w nich tylko ciemnowłosych kobiet w bikini smarujących się olejkiem do opalania. (więcej…)