Przepis: papas arrugadas

Hej kochani, jedna z fanek zażyczyła sobie przepis na marszczone ziemniaczki papas arrugadas. Ponieważ przepis jest prosty, chętnie zaserwuję 🙂

Kto na Kanarach był, zapewne doświadczył małych, pomarszczonych kartofelków otulonych kruchą warstewką soli. W wersji super pierwotnej ziemniaki gotuje się po prostu w wodzie wyjętej garnkiem z oceanu. Kto jednak nie ma oceanu pod ręką, niechaj szykuje palnik, sól i kran.

Papas arrugadas. Fot. przy smacznej współpracy z Fotokulinarnie.pl

Do gotowania wybieramy ziemniaczki małe, najlepiej jak najmniejsze. De facto powinny być to specyficzne kanaryjskie gatunki, spróbujemy jednak zrobić co się da w wersji spolszczonej. Dla najlepszej imitacji wyglądu, spróbujmy znaleźć gatunek o ciemnym kolorze skórki.

Papas arrugadas najczęściej podaje się z czerwonym lub zielonym sosem mojo.

(więcej…)

La Palma – grudniowa kontrola jakości

Słońcem łechtane lico

Ostatni raz stopa moja dotknęła cudownej ziemi La Palmy dwa lata temu. Druga zresztą też. Co na pewno zmieniło się od tamtego czasu to łatwość dostępu – dwa lata temu były to linie Norwegian, załapałam się na „bardzo dobry i tani deal” – dziś jest to latający z Londynu EasyJet, gdzie ceny ówczesnego dealu to dzisiejsza normalka.

Wyjazd zapoczątkowały utrzymane w pięknym balansie niespodzianki. Najpierw siadam ja sobie w samolocie, po prawej mam puste miejsce i rzeczę sobie wewnętrznie do swych własnych zwojów: „o, jak fajnie, może nikogo nie będę miała po prawej, będę się mogła położyć na te cztery godziny”. Po paru minutach zastygam z mięśniami twarzy ułożonymi w encyklopedyczną definicję konsternacji, bo dostrzegam wchodzącego do samolotu mojego brata. To nie był zbieg okoliczności. To była misternie przygotowana niespodzianka dla mnie! (zamiast czterogodzinnej ciszy były czterogodzinne śmiechy, bardzo przepraszam pasażerów w okolicach naszych siedzeń, nie zaznaliście przez nas spokoju).

(więcej…)