La Palma trwale i nieodwracalnie uszkadza mózg

Może się to objawiać uporczywymi snami, chronicznymi napadami tęsknoty i melancholii, a także nagłymi, nieregularnymi przypływami endorfin, czasami mylonymi z charakterystycznymi dla menopauzy falami gorąca. Pośród rzadziej spotykanych symptomów wyróżnia się nieuzasadnione zainteresowanie migracjami ludów afrykańskich i sztuką naskalną, osłabienie mięśni spowodowane nadmiarem potasu od kompulsywnej konsumpcji bananów, szukanie analogii tam, gdzie ich nie ma, wzrost tolerancji na muzykę latynoską oraz kamienie żółciowe z lawy.

Lekarze spierają się nadal, czy tworzenie zdań potrójnie podrzędnie złożonych jest chorobą stricte palmeryjską czy też genetyczną.

(więcej…)

Imprezowanie po Kanaryjsku

Różnice kulturowe: Palmeryjczyk vs. Europejczyk

Palmeryjka

Palmeryjka

Kontakt wzrokowy

Tak, jak w dzikich częściach wyspy zwierzęta nie nauczyły się bać człowieka, tak Palmeryjczycy nie boją się kontaktu wzrokowego. Na początku jest dziwnie, bo nasze europejskie uciekanie, skrępowanie, sięganie po telefon i wyuczone niewchodzenie nikomu w drogę (bo jeszcze można dostać wp***) głęboko zakodowały w naszym DNA błyskawiczną reakcję ucieczkową wobec krzyżujących się linii wzroku pomiędzy źrenicami dwóch nieznających się osobników. Tymczasem na La Palmie patrzenie w oczy mijanego z naprzeciwka przechodnia jest absolutnie normalne, a na dodatek zobowiązujące do powiedzenia „dzień dobry”. Co prawda lokalsi nie zawsze witają się z turystami – także dlatego, że turyści nie mówią „dzień dobry” im – ale w większości przypadków jednak tak jest i już po paru dniach przestaniemy się bać patrzeć obcym braciom i siostrom prosto w oczy. Tym sposobem La Palma pozwala stać się ponownie dzieckiem  gapiącym się w obcego oczami-talerzami – zanim mama nauczyła, że tak nie wypada. To zjawisko jest także dowodem na przyjazne nastawienie ludzi do siebie. (więcej…)

Casetas

Casetas

Casetas

Dziś po raz pierwszy będziecie mieli okazję zobaczyć La Palmę pisemnymi oczami Karoliny. Karolinka od lat pięknie pokazuje Wam wyspę swoimi zdjęciami. Podczas edycji powstającego przewodnika turystycznego po La Palmie Karolina trafiła na fragment, w którym wyjaśniam czym jest prawo “ley de costas” – prawo zagrażające istnieniu przybrzeżnych domków zwanych powszechnie casetas. Hej, oczy w dłoń, zapraszam do lektury.

Kinga

 

(więcej…)

La Palma – grudniowa kontrola jakości

Słońcem łechtane lico

Ostatni raz stopa moja dotknęła cudownej ziemi La Palmy dwa lata temu. Druga zresztą też. Co na pewno zmieniło się od tamtego czasu to łatwość dostępu – dwa lata temu były to linie Norwegian, załapałam się na „bardzo dobry i tani deal” – dziś jest to latający z Londynu EasyJet, gdzie ceny ówczesnego dealu to dzisiejsza normalka.

Wyjazd zapoczątkowały utrzymane w pięknym balansie niespodzianki. Najpierw siadam ja sobie w samolocie, po prawej mam puste miejsce i rzeczę sobie wewnętrznie do swych własnych zwojów: „o, jak fajnie, może nikogo nie będę miała po prawej, będę się mogła położyć na te cztery godziny”. Po paru minutach zastygam z mięśniami twarzy ułożonymi w encyklopedyczną definicję konsternacji, bo dostrzegam wchodzącego do samolotu mojego brata. To nie był zbieg okoliczności. To była misternie przygotowana niespodzianka dla mnie! (zamiast czterogodzinnej ciszy były czterogodzinne śmiechy, bardzo przepraszam pasażerów w okolicach naszych siedzeń, nie zaznaliście przez nas spokoju).

(więcej…)