Żółw w kozim serze na dziko

Żółw

Fot. Zastawnik

Pewnego dnia, gdy słońce swymi promieniami delikatnie pieściło korony drzew, chwyciłam za płetwy i beznadziejne plastikowe okularki z beznadziejną plastikową rurką i pojechałam pooglądać rybki w morzu – taki tam time-killer. Pływam, pływam, i nagle trafiam na wielki kawał żółwia. Nie wiem, czy to syndrom „taaaaaką rybę złowiłem”, ale stwór miał jakiś metr wielkości.

Niestety, żółwik-bidula zaplątany był w sieci, i chyba długo w nich był, bo pokryte były algami. (więcej…)