Przepis na arepas – bułki kukurydziane (arepa reina)

Arepas to tradycyjne wenezuelskie śniadanie. Ponieważ na Kanarach nie brak emigrantów z Wenezueli (sprzed pokoleń), narodowości te są kulturowo i kulinarnie zbratane. Sycące bułki kukurydziane arepas można zjeść w tzw. areperas. Na Kanarach arepas serwuje się nie tylko jako śniadanie, ale jako posiłek zapełniający żołądek o dowolnej porze dnia. Nadzienia mogą być różne, od mięsnych, przez wegetariańskie do słodkich. Poniższa receptura jest przepisem na arepa reina, czyli na kukurydzianą bułkę z kurczakiem, majonezem i awokado.

Kruk

Co lata po La Palmie

Moja lapalmania jest fajna, bo jest niszowa. Lubię niszowość, nietypowość, rzeczy na uboczu, ścieżki mało uczęszczane, uliczki boczne, dobre piosenki z trzystoma wyświetleniami na Youtube. Do tego to całkiem wygodne i ego łechcące, bo jak się zna na czymś mało znanym, to się nie ma konkurencji i od razu jest się w danej materii  ekspertem. Moja kariera komiksowa jest dużo trudniejsza, bo komiksiarzy, ich znawców i ich “znawców” jest dużo, a lapalmaniaków nie.
Okazuje się jednak, że ktoś mnie przebił. Bo Paweł zna się na… ptakach La Palmy. To nisza w niszy, drugi poziom zaniszowania – metanisza. Po przeczytaniu wiedzieć będziecie rzeczy, o których wie 0,0008% promila setnego dziesiętnego kawałeczka ludzi, którzy nie dość, że a) mają komputer, to jeszcze b) rozumieją język Polski i c) lubią La Palmę. Witaj w gronie elit.

Oddajemy głos Pawłowi. (więcej…)

Plaża Santa Cruz de La Palma

Nowa plaża w Santa Cruz, jupijajej!

Plaża Santa Cruz de La Palma

For. TV La Palma

Witajcie Palmerzy i Palmeryjki. Tym przez ostatnie dni żyje nasza kochana wysepka: po pięciu i pół roku – z trzyletnim opóźnieniem – nareszcie otwarto wielką, 550-metrową plażę w stolicy wyspy, Santa Cruz. Po zdjęciu szpecących miasto od lat metalowych ogrodzeń pierwsi localsi zaczęli nieśmiało dreptać po czarnym piasku i maczać nogi w na razie jeszcze chłodnej wodzie.

Nie było fajerwerków, nie było przecinania jedwabnych wstęg, wszystko jakoś tak ukradkiem, bez czerwonych dywanów, jakby z ukrytym w tle zażenowaniem z powodu bulwersującego poślizgu. Jakby urzędnicy chcieli schować głowy w, nomen omen, piasek. Wieść uderzyła znienacka, data rozdziewiczenia plaży została ogłoszona niewiele przed samym wydarzeniem. Jednak… Palmeryjczycy się jarają, cieszą swoje opalone mordki i mówią, że to “muy bien!”. Szczególnie ci starsi, dla których “nowa” plaża to tak naprawdę powrót do ich dzieciństwa.

(więcej…)

Od użerającego się z moją lapalmanią

Magic

(Poniższy tekst przygotował mój luby).

Jadąc na La Palmę po raz pierwszy miałem przewagę w postaci mnóstwa opowieści mojej ukochanej z pięciu lat pobytu na wyspie. Doskonale znajome czytelnikom tego bloga szumy, zlepy i ciągi spod znaku “a na La Palmie” towarzyszyły mi w każdej narracji, niezależnie od okoliczności, bawiąc/ucząc/nudząc¹ – La Palma była w moim życiu tak mocno obecna, że nie sposób było w końcu nie odwiedzić tego miejsca.

 

 

Panorama wybrzeża (kliknij by powiększyć)

Panorama wybrzeża (kliknij by powiększyć)

Prawdę mówiąc byłem dość sceptycznie nastawiony do jej opowieści – jak każdej, która jest przekazem wrażeń, emocji i spostrzeżeń – tak bardzo subiektywnych, tak bardzo uwarunkowanych wieloma zmiennymi – tak bardzo innych od moich własnych. Pragnienie doświadczenia wyspy własnymi zmysłami, weryfikacji opowieści i wejścia na podobną częstotliwość emocji było dość silne, dlatego z radością powitałem chwilę, w której plan wyprawy wszedł w fazę realizacji. (więcej…)