Fakap w Calderze

Dziś opowiem Wam o chyba najbardziej porąbanej rzeczy, jaką w życiu zrobiłam. Minęło już ponad 10 lat od tego występku i myślę, że emocje osiadły na tyle, żeby przyznać się do tego nieco strasznego, ale i pasjonującego Fakapu w Calderze. Trochę szkoda, że piszę dopiero po takim czasie, bo i pamięć trochę wyblakła, ale spinam wszystkie neurony i opowiem wam tę historię taką, jaką ją pamiętam.

(więcej…)