La Palma jednak pozostanie smakowitym, elitarnym, odludkowym kąskiem

Nie będzie polskich turystów

Nie będzie polskich turystów

A jednak nie będzie lotów z Warszawy na La Palmę. Itaka ogłosiła pisemnie swoją decyzję o odwołaniu cotygodniowego lotu, uzgodnionego z wyspą na pierwszy, dziewiczy sezon. Lot miał wozić co tydzień 189 spragnionych bananów i palm Polaków, tymczasem Itaka na całe lato sprzedała tylko 140 biletów.

Poza tym lotnisko na La Palmie jest za małe na nasze polskie mocarne samoloty, a podstawienie mniejszego zwiększyłoby koszty o 20%. Fakt, lapalmowe lotnisko nie spełnia europejskich norm długości lądowiska, ale jakoś niemieckim samolotom to nie przeszkadza. (więcej…)

Rejs po Wyspach Kanaryjskich: Teneryfa, La Palma, El Hierro, La Gomera – raport pełny, całościowy

Ęgry Kanary, nasz rejs

Ęgry Kanary, nasz rejs

Teneryfa

Teneryfski księżyc delikatnie pieścił swą łuną wilgotny plastik pokładu, gdy z bagażami władowaliśmy się do portowego baru, celem konsumpcji paru kufli Dorady. Mała knajpka nie tylko przeszła test piwny, ale i test kalmarów, więc uznaliśmy, że Teneryfa odfajkowana i następnego dnia z rańca można opuścić port.

Nazajutrz teneryfskie słońce delikatnie muskało swymi promieniami wilgotny plastik pokładu, gdy władowaliśmy się weń z zaopatrzeniem żywnościowo-trunkowym. Adam i Ewa (wówczas jeszcze bez jabłka, węża i grzechu) + Monia popłynęli łódeczką do Santa Cruz de Tenerife, a my w międzyczasie oddajac się w bezlitosne i omylne ręce GPSa, po wielu kółkach, oddaliśmy wynajęty samochód i zrobiliśmy szybki sajtseeing.

Santa Cruz de Tenerife, Teneryfa

Santa Cruz de Tenerife, Teneryfa

Zahaczyliśmy o pchli targ, odbywający się co weekend w przybrzeżnej części miasta, ale powstrzymałam się od kupna jakże atrakcyjnych gadżetów, takich jak ładowarki do nokii z 1997 roku czy sedesu. Brakowało tylko używanych protez, a pewnie, jakby dobrze poszukać, to by się znalazły.

Wypłynęliśmy. Morze było całkiem spoko, a ja tylko modliłam się wewnętrznie, co by takie pozostało – po 2,5 miesięcznym rejsie po Morzu Północnym uważałam się za z lekka wyczuloną na fale powyżej 2 metrów. Płynęliśmy aż do wieczora, przy akompaniamencie grupki delfinów. (więcej…)