Arepas to tradycyjne wenezuelskie śniadanie. Ponieważ na Kanarach nie brak emigrantów z Wenezueli (sprzed pokoleń), narodowości te są kulturowo i kulinarnie zbratane. Sycące bułki kukurydziane arepas można zjeść w tzw. areperas. Na Kanarach arepas serwuje się nie tylko jako śniadanie, ale jako posiłek zapełniający żołądek o dowolnej porze dnia. Nadzienia mogą być różne, od mięsnych, przez wegetariańskie do słodkich. Poniższa receptura jest przepisem na arepa reina, czyli na kukurydzianą bułkę z kurczakiem, majonezem i awokado.

(Nawet sobie nie wyobrażacie, ile ciasta poszło do kosza, zanim mi się udało rozkminić, jak je należy robić)…

Składniki arepas

Przepis na arepas (nadzienie arepa reina)

  • mąka kukurydziana “Harina P.A.N” (dostępna w sklepach kuchni świata. Nie może być zwykła kukurydziana)
  • gorąca woda
  • 1 dojrzałe awokado
  • 1 gotowana lub smażona pierś kurczaka lub dowolna część kurczaka w podobnej ilości
  • majonez
  • 1 papryczka marynowana (pikantna lub nie, wg. gustu)
  • sól lub vegeta, pieprz
  • oliwa z oliwek do smażenia

Przygotowujemy nadzienie: drobno pokrojone lub mielone mięso mieszamy z dojrzałym awokado, dwiema łyżkami majonezu, pokrojoną na drobne kawałki papryczką marynowaną, doprawiamy vegetą i niewielką ilością pieprzu. Mieszamy na spójną masę. Im bardziej maślane i dojrzałe awokado, tym lepiej.

Przygotowujemy bułki: do szklanki ciepłej wody dosypujemy taką ilość mąki P.A.N, by powstała mokra, trochę lepka masa. Z masy formujemy 3 mniejsze lub 2 większe arepy o grubości 1,5-2cm. Jeśli krążki trochę pękają, można owe pęknięcia zalepić zwilżonymi w wodzie palcami. Jeśli bułka się rozpada, to znaczy, że masa jest za sucha i należy użyć więcej wody.

Na patelni rozgrzewamy sporo (ok. 2mm) oliwy z oliwek i podsmażamy na umiarkowanym lub dużym ogniu z obu stron na złoty kolor, lekko je przypalając. Można też smażyć na głębokim oleju. Według zaprzyjaźnionej Wenezuelki, arepa jest wystarczająco podsmażona, jeśli klepnąwszy kilka razy jej powierzchnię drewnianą łyżką wyda ona pustawy dźwięk „pam, pam”.

Usmażone arepas rozkładamy na papierze, który wchłonie nadmiar oleju. Zawijamy pół arepy w papier, czystą tkaninę lub folię aluminiową, by móc ją trzymać, nie parząc sobie rąk. Nożem nakrawamy bułkę, nie przecinając jej jednak na dnie do końca – tak, jak chleb pita.

Ze środka bułki wydłubujemy łyżeczką nadmiar surowej mąki. Do opróżnionej bułki wkładamy nadzienie.

Jutro po powrocie z roboty zalecam odwiedzić sklep z artykułami spożywczymi z zakątków świata i wyposażyć się w mąkę. Dajcie znać, jak wyszło!


3 Komentarze

glabrie · 13 grudnia 2018 o 14:21

bardzo smakowite, uwielbiam na pozne sniadaniee

Kvinek · 5 kwietnia 2019 o 00:42

Do ciasta dodaje się jeszcze sól i klapkę oleju. Harina de Pan głównie kupimy w internecie, marne szanse w lokalnych sklepach. No i cena, musimy liczyć od 14 do 18 zł za kilogram. Polecam grilowac, podawane z masłem i serem

    Kinga · 5 kwietnia 2019 o 05:23

    Z tym ciastem to trochę jak z ciastem na pierogi, można dać a można nie dawać, ale fakt, trochę łatwiej się lepi z olejem. Mniam mniam! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *