Listy do redakcji

Dziękuję bardzo za maile, wiele z nich pyta o dość podobne rzeczy, zatem odpowiem, jednocześnie dzieląc się z potomnymi.

Dzień dobry :-)

Postanowiłem napisać nie przed wyjazdem na La Palmę, ale po. Nie dlatego, że zabrakło czasu, czy też pytań. Dlatego, że zapewne otrzymujecie dużo podobnych emailu “co, gdzie i jak”. (…) Przeczuwałem, że pobyt na La Palmie będzie o niebo ciekawszy i bardziej udany, niż ubiegłoroczna Teneryfa (komercha, tłumy, przepocone koszulki turystów w kolejkach w sklepie…). Nie zawiodłem się. Co prawda ze względu na późne wyszukiwanie połączeń vs. cena byłem zmuszony znów postawić na moment stopę na Teneryfie (ale udało się za to zobaczyć wąwóz Masca, czego mi nie udało się zobaczyć rok temu) i popłynąć promem. Lubię różnorodność, więc potraktowałem to jako ciekawostkę, a nie utrudnienie.
Pobyt pełen przygód, żadnej negatywnej. No może poza małym “kicksem” w Los Tilos, ale o tym za chwilę. Przede wszystkim po teneryfskich doświadczeniach byłem zachwycony, że mogę WRESZCIE poprzyglądać się życiu miejscowych ludzi. Napić się na spokojnie wśród nich kawy, poprzyglądać się jak starsi panowie łupią w karty albo warcaby itp. Stacjonowałem co prawda w średniej wielkości Tazacorte, ale i tak miasteczko ma koloryt a i sporo kręciłem się po wyspie i spędzałem sporo czasu w tak małych miasteczkach jak np. San Andrés. Udało mi się również zobaczyć polecaną przez Was wystawę naszego rodaka w El Paso :-)
To było tylko 7 dni (na dłużej tym razem nie pozwoliła praca), ale bardzo intensywnych. Od trekingu szczytem Kaldery po takie przygody jak złapanie gumy na samym szczycie Mirador de los Brecitos bez możliwości zmiany koła. Po półtora godz. wypożyczalnia przysłała – UWAGA – lawetę z drugim niemal identycznym samochodem, kierowca lawety to dosłownie mistrz kierownicy!!! + uśmiech i zero problemów :) Ktoś, kto jest niedzielnym kierowca lub jeździ tylko po Warszawie chyba doświadcza tam zawału serca :}}}
Bardzo chciałbym przyjechać na La Palmę jeszcze raz – najprawdopodobniej w podobnym okresie, czyli styczeń lub luty na ok. miesiąc. Ok, teraz bez owijania w bawełnę: kilka pytań będzie ;-)

  • jak sądzicie – lepiej się opłaca wynająć mieszkanie na 3-4 tygodnie, czy też jednak prosty ale schludne lokum via booking.com i negocjować. Pytam dlatego, że nie znam kompletnie rynku mieszkań pod wynajem
  • wracając do “kicksu” w Los Tilos. Pojechałem tam 2x i 2x pocałowałem klamkę. Trafiłem na wahnięcie pogody z śniegiem i wiatrem w górach (co było wspaniałe przy innych okazjach/miejscach!!!) i szlaki były zamknięte. Problem nie w tym, że je zamykają (to zrozumiałe), ale w tym, że pracownicy parku wprowadzają w błąd. Po pierwszym razie podali mi namiar tel. na niejaką placówkę Cecopin, gdzie drugiego dnia rano poinformowano mnie, że szlak jest już otwarty. Pojechałem, a parkowcy mówią: zamknięte. Pytanie zatem następujące: czy istnieje jakieś rzetelne źródło informacji na wyspie, które wysponuje aktualnymi informacjami nt dostępności szlaków? A propos: dzięki failowi w Los Tilos zobaczyliśmy inne, wspaniałem miejsce – las w okolicy Cubo de la Galga :-)
  • zawsze chciałem zacząć uczyć się hiszpańskiego i zastanawiam się, czy taki miesięczny pobyt mozna byłoby połączyć z intensywnym kursem języka na wyspie. Czy orientujecie się, czy są można gdzies wziąć udział w takim kursie lub prywatnie umówić się na takie zajęcia z native speakerem? I ile może to orientacyjnie kosztować? Przypuszczam, że wiązałoby się to z koniecznością zamieszkania w jakimś większym miasteczku (lub do niego dojeżdżać), ale to żaden problem.

Uff na razie koniec pytań ;-)
Serdecznie pozdrawiam (tęskniąc za atlantycką bryzą, stępującym, chłodniejszym powietrzem z Kaldery i palmiarskim jedzeniem :-)

Stachu

P.S. Od 2 dni przymierzałem sie do wysłania do Was maila, a zapomniałem napisać najważniejsze. Bardzo bardzo dziękuję za wszystkie wskazówki na Waszym blogu! To dzięki nim udało się wszystko sprawnie zaplanować i przede wszystkim wybrać La Palmę jako destynację :)

Drogi Stachu,

Alleluja. Teraz już wiesz, że wcale nic nie przereklamowuję, i że tu jest naprawdę tak, jak na zdjęciach :)

1.  W standardowym, oficjalnym trybie nie ma opcji na wynajęcie mieszkania na tak krótki termin. Albo apartamenty wakacyjne, albo wynajem normalny – nie ma takiego zwyczaju, jak mówisz. Natomiast mając na uwadze kryzys i desperackie poszukiwanie pieniędzy przez localsów, napisałabym ogłoszenie do gazetki D-Ocasion, że poszukujesz mieszkania do wynajęcia na tak krótki termin. Może ktoś się odezwie. 
2. W takich sytuacjach należy się uśmiechnąć. I przyzwyczaić, bo to jest jedyna słuszna metoda na wszelkie dezinformacje, zamknięte drzwi, odsyłania z kwitkiem, i tak dalej, i trzeba to pokochać, tu tak jest :)
3. Native speakerzy mają to do siebie, że mówią tylko native. Słowo, poznałam tylko dwóch Kanaryjczyków, którzy dobrze mówili po angielsku (chyba, że zaliczyć tu jeszcze moją nauczycielkę z angielskiego, ale to nie w kategorii “dobrze”). Prędzej znajdziesz tu Brytyjczyka mówiącego po hiszpańsku. Szkół tu na naszej wsi nie ma, polecam to samo, co w punkcie pierwszym.

Witam,

Planujemy wyprawę na La Palmę w marcu lub kwietniu br.
Proszę o radę, czy lepiej jechać na własną rękę czy np. z niemieckiego biura podróży na zorganizowane wczasy – dodam, że będziemy podróżować z 2.5 letnim dzieckiem. Nie znamy hiszpańskiego – tylko angielski i niemiecki.
Chodzi mi zarówno o koszty wyprawy jak i organizację. Chcielibyśmy wylecieć z Berlina, gdyż mamy tam rodzinę i będzie nam organizacyjnie łatwiej.
Jeśli chodzi o noclegi, to którą część wyspy wybrać (chodzi nam o jakieś klimatyczne miasteczko, dobre jedzenie, dużo zieleni, blisko ładnej plaży, dobrą bazę wypadową do zwiedzania wyspy i oczywiście jakiś plac zabaw :)) ? Może nam Pani polecić coś odpowiedniego dla rodziny z małym dzieckiem – mam nadzieję, że to nie za duże oczekiwania, co do jednego miejsca :)
Bez względu na formę wyjazdu chętnie skorzystalibyśmy z towarzystwa Pani Karoliny. Jeśli chodzi o wypożyczenie samochodu, to ma Pani jakieś sprawdzone, i oczywiście stosunkowo tanie biuro?
Zastanawiamy się również, czy całe dwa tygodnie spędzić na La Palmie czy drugi tydzień np. na La Gomerze lub innej wyspie?

Z góry dziękuję za wszelkie sugestie i rady :)
Pozdrawiam
Kasia

Witaj Kasiu,

  • Czy lepiej z biurem czy samemu? Odpowiem kompletnie subiektywnie – lepiej samemu. Bo tylko wynajmując auto można wjechać w te wszystkie zakamarki, gdzie żaden autobus nie wjedzie. Bo tylko samemu da się wtopić w prawdziwy klimat. I tylko samemu można sobie wynająć jakiś domek, tak, jak się chce. I nigdzie się nie spieszyć. Kwestia wygody, jeśli ktoś lubi babrać się w organizowanie rzeczy, bo jak nie lubicie i chcecie po prostu odpocząć i mieć z głowy, to oddanie się w ręce biura może być dobrym pomysłem. Ja osobiście wycieczek busowych nie lubię. Ale owszem, język może być lekką przeszkodą.
  • Każda część wyspy jest inna i tu nie ma “lepiej”,  jest tylko “tego bardziej chcemy” :) W Tazacorte macie najcieplej i są apartamenty, w Puerto Naos jest fajnie klimatycznie, wakacyjnie i macie duży hotel Sol La Palma, ale jest daleko do wszystkiego. Teneguia Princess podobnie, tylko jeszcze dalej. W Barlovento jest La Palma Romantica, gdzie jest przezielono, ale będzie chłodno i daleko. Domki są na zadupiach, ale są domkami z drewnianymi dachami. W Los Llanos coś się dzieje i jest cywilizacja i komunikacja, ale jest to miasto… Los Cancajos blisko stolicy, ale często buro i pochmurnie. Coś za coś, tudzież raz tu raz tam, według widzimisię – przeładowaniem hoteli nie trzeba się przejmować :) Z dzieckiem trzymałabym się Puerto Naos albo Tazacorte.
  • Spędzanie czasu na innych wyspach? Proszę bardzo, można. Co kto lubi. Tydzień na La Palmę będzie OK, drugi na dwóch innych.
  • Wypożyczalnie lokalne samochodów to Cicar, Ancar, Autos Isla Verde, jest jeszcze Hertz, i takie tam… sporo.

Podobne wpisy

  • La Palma – grudniowa kontrola jakości Ostatni raz stopa moja dotknęła cudownej ziemi La Palmy dwa lata temu. Druga zresztą też. Co na pewno zmieniło się od tamtego czasu to łatwość dostępu – dwa lata temu były to linie […]
  • Od użerającego się z moją lapalmanią (Poniższy tekst przygotował mój luby). Jadąc na La Palmę po raz pierwszy miałem przewagę w postaci mnóstwa opowieści mojej ukochanej z pięciu lat pobytu na wyspie. Doskonale znajome […]
  • A pod moją nieobecność… Odpoczywam sobie od ciężkiego życia na La Palmie - czyli jestem na urlopie - ale nawet gdy wyspa pozostaje bez mojej opieki, okazuje się, że jakiś mój hologram dalej tam jest; tak […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.