Słońce, spadaj …

45 stopni, calima taka, że widok przypomina śląski smog z początku lat 90, podczas gdy wszyscy już myśleli, że lata tego roku nie będzie. “Cóż bym oddał za to, by być teraz w saunie, lub siedzieć przy kominku, albo gotować w kuchni z piecem na drewno, albo pracować w szklarni, albo wyjść porobić footing, albo zjeść sobie gorące zupsko warzywne i zapić je szklanką ciepłego mleka z gofio…” – w delirium ciepła napisał mój znajomy na fejsie.

Co można zrobić w tak pięknych okolicznościach przyrody? Najlepiej uwiązać swojego psa na patio z miską wrzącej wody. Niech zdycha… ech…

P.S. Zainterweniowałam, pies uratowany …

Podobne wpisy

  • A kysz, Gordonie Okej, po luzackim charakterze poprzedniego wpisu, zmuszonam  ponownie spiąć - bez premedytacji i niechętnie - atmosferę. Gdybym nie doniosła, uznałabym się za marnego blogera. Jakby […]
  • Karnawałowe żenua Jak co roku ogłoszono konkurs na plakat karnawałowy S/C 2011, w którym dzielnie, pełna energii i motywacji wzięłam udział. Hasło przewodnie to baśnie/wróżki/fairy tales. W […]
  • 2 miesiące w 58 zdjęciach Dopiero gdy człek wyrwie się ze swojej jednej rzeczywistości w drugą, potrafi spojrzeć innym okiem na rzeczy oczywiste. Przyjechawszy na Święta do Polski, przeglądam aparat […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.