Trekking, chodzenie po górach,wędrówki, ścieżki…

Widok na Calderę z Punta de los Roques
Widok na Calderę z Punta de los Roques

Można pojechać na Wyspy Kanaryjskie, wyładować z torby na kółeczkach skarpetki i sandały, i po dzielnym przebyciu 4000km powietrznych z czapeczką safari na głowie i niczym zdobywcy zasiąść w jakimś Irish Pubie, obejrzeć EuroSport i zrobić check-in przy hotelowym basenie, bo przecież trzeba na cały rok zrobić zapas melaniny.

I bynajmniej nie chcę w ramach alternatywy polecić tutaj wycieczki na La Palmę ze scyzorykiem, karimatą i puszką paprykarza szczecińskiego.

Mieszkańcy La Palma narzekają często, że turysta, który przyjeżdża na La Palmę, nie zostawia tutaj pieniędzy, że przyjeżdża tu taki Niemiec z plecakiem, zje najwyżej jabłko na obiad i bezczelnie sobie cały dzień uprawia chodzenie po górach. Jednocześnie chwalą niebiosa za to, że La Palma jest taka ładna, zielona i spokojna.

A ja się zastanawiam, którego połączenia neuronowego niektórym zabrakło, by połączyć te dwa fakty?

Góry tu są takie, że kto raz tu przyjdzie na trekking, opadnie mu szczęka i potem będzie musiał tu wracać, by znajomym pokazywać dziurę w lawie, którąż ta szczęka pozostawiła. La Palma jest ładna i spokojna, bo nie jest zawalona klockowymi hotelami, więc nie przychodzą tutaj ludzie masowo wydawać pieniędzy. I faktycznie, typowy profil turysty, zwanego lokalnie guiri, to szorty, buty do chodzenia po górach, kijki, plecak.

O ile Wyspy Kanaryjskie to super miejsce na trekking, La Palma to Mekka, więc szykujcie turbany. Pod linkami – szczegółowe opisy szlaków.

Szlak Caldera de Taburiente
Szlak Ruta de los Volcanes (Szlak Wulkanami)
Szlak Nacientes de Marcos y Cordero
Inne szlaki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.